John Mueller z Google opisał swoje testy z plikami Markdown przygotowanymi pod łatwiejsze konsumowanie treści przez AI crawlerów. W odpowiedzi na dyskusję na Reddit powiedział, że na jego testowych stronach jedynymi crawlerami, które deklarowały obsługę Markdown, były narzędzia SEO: „Ymmv”. Dodał też, że zanim ktoś zacznie generować osobne wersje stron dla botów, powinien najpierw sprawdzić w logach, czy jakiekolwiek boty faktycznie proszą o text/markdown. Mueller podkreślił, że systemy AI i tak potrafią już crawlować i indeksować HTML, więc osobny plik Markdown nie rozwiązuje żadnego realnego problemu. W artykule porównano taki pomysł do keyword meta tagów, które zostały nadużyte i nie dały trwałej wartości w wyszukiwaniu. Z drugiej strony Cloudflare promuje funkcję „Markdown for Agents”, która ma automatycznie konwertować HTML do Markdown na żądanie AI systemów, ale Mueller sugeruje, że zainteresowanie tym formatem jest mocno przeceniane. W praktyce wniosek dla SEO i wydawców jest prosty: najpierw monitoring botów i logów, dopiero potem decyzja o dodatkowych wersjach treści.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu