Dave Smart z Tame the Bots przetestował w 2026 roku teorię o pięciosekundowym oknie renderowania w Google Web Rendering Service i wykazał, że to mit. Eksperyment opierał się na stronie z opóźnionymi wywołaniami POST do skryptu PHP, gdzie odpowiedzi zwlekały losowo od 3 do 6 sekund, a dwa takie requesty mogły łącznie trwać 6–12 sekund. Na pierwszy rzut oka wyglądało to tak, jakby WRS zatrzymywał się po 5 sekundach, bo tyle działał setInterval() i aktualizował title element. Dodatkowy pomiar pokazał jednak, że Google czekał na opóźnione dane i uwzględniał je w wyrenderowanym DOM. Smart wyjaśnił, że WRS używa „virtual clock”, którą może przyspieszać, spowalniać lub pauzować podczas oczekiwania na zasoby. To oznacza, że w renderingu liczy się nie sztywny czas ścienny, lecz sposób, w jaki Google zarządza czasem w headless Chrome. Dla SEO praktyczny wniosek jest prosty: nie trzeba obsesyjnie walczyć o „5 sekund”, tylko zadbać, by ważna treść i zasoby były dostępne dla renderera oraz możliwe do odczytania po wykonaniu JavaScriptu.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu