Search Engine Journal opublikował podsumowanie webinaru „A New Place To Look: Where Your Next AI Citations & Clicks Come From”, prowadzonego przez Lisę Salvatore i Briana Barrangera z CTM. Punktem wyjścia jest wspólna definicja jakości leadu, uzgodniona przez marketing i sprzedaż na próbce rzeczywistych rozmów. Salvatore nazwała brak takiej zgody „MQL treadmill”: oba zespoły optymalizują wtedy pod różne cele. Powtarzające się pytania i obiekcje klientów mają podpowiadać, jakie strony FAQ, treści porównawcze i nagłówki warto przygotować, ale samo dopasowanie języka klienta nie gwarantuje cytowania w AI, bo liczą się też wiarygodność i rozpoznawalność marki. Barranger pokazał, że sama etykieta źródła („dzwoni w sprawie szkodników”) wiele nie mówi, w odróżnieniu od informacji o mrówkach w kuchni i umówionej wizycie. Ocenę rozmów można zwracać do platform reklamowych jako sygnał konwersji, ale najpierw trzeba zwalidować kryteria punktacji i przetestować je przed większymi zmianami budżetu. Prowadzący zalecili też oznaczanie powtarzalnych próśb (np. o integrację czy brakującą funkcję) i przekazywanie ich zespołom produktowym. Połączenia od agentów AI, które np. sprawdzają godziny otwarcia lub ceny, należy tagować inaczej niż rozmowy ludzi, bo nie zawsze oznaczają intencję zakupową. Rekomendowany start to jeden powtarzalny workflow: uzgodnić kryteria, otagować rozmowy, wybrać jedno zastosowanie, zwalidować wyniki i porównywać je w czasie.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu