Search Engine Journal opisuje felieton o równoczesnych awariach zewnętrznych narzędzi do rank trackingu i danych SEO, które autor wiąże ze zmianami w HTML wyników Google. Według tekstu Google ma w ten sposób utrudniać podmiotom z rynku AI wykorzystywanie jego SERP-ów do własnych produktów. Problem ma dotyczyć dziesiątek, a może setek narzędzi marketingowych i SEO oraz dziesiątek tysięcy agencji i działów marketingu. Autor zauważa też częstsze opóźnienia w przetwarzaniu danych w Google Search Console, które pojawiły się wkrótce po zakończeniu wdrażania September spam update. Jego zdaniem pojedyncza pozycja słowa kluczowego traci sens, bo wyniki współtworzą AI, wyszukiwanie obrazem i głosem, a query fanout i grounding queries nie generują widocznych stron wyników. W miejsce pozycji proponuje mierzyć „serving”, czyli częstotliwość i szerokość widoczności marki na wszystkich powierzchniach, oraz „citing”, czyli cytowanie marki lub URL-a w odpowiedziach AI. Rekomenduje wybrać jedno narzędzie i trzymać się go, bo każde liczy metryki inaczej, oraz nie oczekiwać liniowych wzrostów z powodu citation drift i personalizacji. Zaleca też osobne zestawy promptów: raportowe, eksperymentalne, brzegowe i do pomiaru dryfu. Autor prognozuje kolejne awarie łańcucha danych w nadchodzących miesiącach i latach, a odporne będą zespoły raportujące realne zachowania użytkowników oraz przychód, np. na podstawie pipeline'u w CRM.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu