Google’s John Mueller odniósł się 3 września do przypadku spadku widoczności po użyciu narzędzia disavow i podkreślił, że odzyskiwanie pozycji po problemach algorytmicznych nie dzieje się z dnia na dzień. W odpowiedzi na wątek z Reddita zaznaczył, że odrzucenie kilku linków „nie spowoduje, że witryna wypadnie z wyszukiwarki”, a plik disavow warto najpierw poprawić tak, by zawierał tylko linki, za które właściciel faktycznie odpowiada. Mueller dodał też, że jeśli spadek nastąpił „within a couple of days”, to „I would assume that this effect is completely unrelated to the disavow file”. Według niego Google przetwarza taki plik stopniowo podczas ponownej analizy linków i efekt może pojawiać się dopiero po „three, four, five, six months”. W praktyce oznacza to, że szybki spadek po disavow zwykle wskazuje na inny problem, a nie sam plik. Jako dodatkowe źródło kłopotów wskazał też duże błędy techniczne, np. zablokowanie całej witryny, oraz zasugerował sprawdzenie, czy nie zadziałał szeroki spam update. W opisywanym przypadku właściciel strony przyznał też, że kupował guest posty przez Fiverr, co tylko zwiększa prawdopodobieństwo szerszych problemów jakościowych i spamowych.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu