Jak działa Greenwashing?
Greenwashing polega na tworzeniu wrażenia, że produkt, usługa czy firma są przyjazne środowisku, choć rzeczywistość wygląda inaczej. Zielone opakowanie, liść w logo, hasło "eco" na stronie – a za tym żadnych konkretnych zmian w produkcji czy łańcuchu dostaw.
Kiedy się pojawia
Zjawisko rośnie razem z modą na ESG i świadomą konsumpcję. Firmy widzą, że "eko" sprzedaje, więc niektóre idą na skróty – zamiast zmieniać procesy, zmieniają tylko komunikację. To dotyczy stron www, kampanii reklamowych, opisów produktów i treści w social media.
Dla specjalisty SEO/SEM to temat ważny z dwóch powodów. Po pierwsze, świadomi klienci i dziennikarze coraz częściej sprawdzają deklaracje firm – wpadka może kosztować reputację i pozycje w wynikach wyszukiwania po fali negatywnych publikacji. Po drugie, UE wprowadza regulacje ograniczające puste ekologiczne hasła w reklamie, więc treści marketingowe trzeba tworzyć z większą ostrożnością.
Czego nie mylić: prawdziwa komunikacja działań proekologicznych, poparta danymi i certyfikatami, to nie greenwashing. Problem zaczyna się tam, gdzie deklaracje nie mają pokrycia w faktach, a treść ma tylko budować wizerunek.