Search Engine Journal 17 września 2026 r. publikuje tekst z trzema prognozami na 2027 rok i jedną kluczową tezą: branża będzie podejmować decyzje na coraz większej ilości danych inferowanych, których nie da się zweryfikować tak jak danych liczonych. Autor przypomina, że w Q2 2026 Alphabet pokazał 63,3 mld dolarów przychodu z Google Search i reklam, o 17% więcej rok do roku, ale był to jednocześnie pierwszy spadek tempa wzrostu od sześciu kwartałów. Według niego Google będzie dalej monetyzować intencję w momencie jej wyrażenia, a nie dopiero przy kliknięciu w zewnętrzny serwis. W efekcie ranking i zarabianie mają się coraz bardziej rozjeżdżać, a klasyczna strona wyników pozostanie raczej „legacy interface” niż głównym miejscem decyzji produktowych. Autor wskazuje też, że w Google Analytics 13 maja dodano kanał AI Assistant do domyślnej grupy kanałów, ale bez opublikowanej listy refererów i bez backfillu historii, a 1 września standard reports pokazały zero ruchu na wielu właściwościach przy działającym Realtime. Dla marketerów wniosek jest prosty: trzeba coraz ostrożniej traktować atrybucję, pytać o metodologię i odróżniać dane zliczane od estymowanych, bo oba typy wyglądają w dashboardzie identycznie.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu