AI firmy kupują dziś całe palety starych, drukowanych książek, bo — jak cytuje ISBNdb — „The world’s best AI training data is sitting on a shelf”. Tekst zwraca uwagę, że branża jednocześnie płaci za unikanie własnego „slopu”, a vendorzy sprzedają miesięczne subskrypcje na produkcję treści generowanych przez AI na masową skalę. Autor podkreśla też, że pomiar widoczności w AI Search jest z natury niestabilny: te same pytania potrafią zwracać inne marki, a trackery wysyłają syntetyczne prompty bez kontekstu i personalizacji. W praktyce oznacza to, że dzisiejsze dashboardy GEO często mierzą „stabilny odczyt złej rzeczy”, zamiast realnego zachowania użytkowników. W tekście padają też konkretne liczby: geoSurge przebadało 66 buyer-style promptów i niemal 4 tys. odpowiedzi modeli w 9 branżach, a marki obecne w top-10 pamięci modelu były wskazywane w zapytaniach 3,2 razy częściej niż te spoza pamięci (55,7% vs 17,4%). Dla marketerów wniosek jest prosty: nie da się bezkarnie opierać strategii contentowej na treściach masowo generowanych przez AI, gdy same modele coraz częściej uczą się rozpoznawać i omijać taki materiał.
Źródło: Search Engine Journal — oryginalny artykuł ↗
Chcesz wiedzieć, jak ta zmiana wpłynie na Twoją stronę?
Nasz zespół analizuje każdą aktualizację Google w 48h i przekłada ją na konkretne działania dla klientów.
Bezpłatna analiza wpływu